Nie wyrażam zgody na wykorzystywanie
oraz kopiowanie zdjęć z mojego bloga.


------------------------------
Blog istnieje od 25.08.2011r
Licznik odwiedzin:

Goście on-line:





MOJE BLOGI:

* Jezu ufam Tobie!

DLA DUSZY:

* Szkaplerz Karmelitański
* Szkaplerz Karmelitański (gdzie kupić; sklep)
* Katolicki Tradycjonalizm
* Mały modlitewnik łaciński
* Modlitwy po łacinie

TUTAJ JESTEM:







"DZIENNICZEK"
Św. s. M. Faustyna Kowalska

"O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA"
Tomasz a' Kempis

"MAMO, TO MOJE ŻYCIE"
H. Cloud, J. Townsend

"WIELORYB NIE MOŻE LATAĆ"
Max Lucado







niedziela, 18 listopada 2018
Ochrona karmnika przed gołębiami

Rok temu powiesiliśmy karmnik. Wtedy okazało się, że dużym problemem są gołębie i inne duże ptaki, które wyjadały wszystkie nasiona z karmnika i nie zostawiały już nic dla mniejszych.

W tym roku wymyśliłam zabezpieczenie na karmnik, aby żaden gołąb, ani inny duży ptak, nie mógł już wejść do środka. Jest już przetestowane i okazało się w 100% udane :) Dorobiłam "balkoniki" bez podłogi, czyli same barierki z patyczków. Są zrobione tak, że jest miejsce na wlot dla mniejszych ptaków, ale dla większych jest już on za ciasny. Barierki są też w odpowiedniej odległości od karmnika, by większy ptak, kiedy wsunie samą głowę z szyją, nie mógł dosięgnąć nasion.

Dodatkowo zabiłam deseczkami dwie ścianki karmnika. Widać, że małe ptaszki chętniej teraz przylatują, niż rok temu i dłużej w nim przebywają. Zaczęły nawet przylatywać mazurki, które w ubiegłym roku bały się i uciekały. Widać, że czują się bezpieczniej z tymi ściankami, a na barierkach siadają i jedzą nasionka - do tej pory odlatywały na pobliskie gałęzie. Teraz mają wszystko na miejscu. :) Ogólnie jest większa "radość" przy karmniku, niż rok temu. A gołębie dały sobie spokój.

A wygląda to tak.

I z sikorką

11:57, oczy.boga
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 października 2018
Kościółek św. Idziego w Inowłodzu - obraz na szkle, ręcznie malowany

Tak jak pisałam w poprzednim poście, tak teraz wklejam zdjęcie gotowego obrazu. Na szkle odbija się aparat foto. ;-)

Kościół św. Idziego w Inowłodzu - obraz na szkle, ręcznie malowany

Bajkowy i niepowtarzalny :-)

 

A tutaj jeszcze kilka szczegółów z bliska:

 

niedziela, 14 października 2018
Kościółek św. Idziego w Inowłodzu - obraz na szkle, ręcznie malowany - szkic

Kościół św. Idziego w Inowłodzu - obraz na szkle

Już dawno nic nie pisałam o malowaniu na szkle. W tym czasie powstał obrazek pewnego kościółka z Inowłodza. Jest to ulubiony zabytek mojego lubego. Długo nad nim pracowałam, w końcu się udało.

Tutaj zdjęcie tego kościółka:

 

A tutaj mój szkic. Obrazek jest już gotowy, ale najpierw pokażę szkic. Reszta w następnym poście :-)

 

Oczywiście wszystko w moim "bajkowym" stylu, a po wypełnieniu kolorami - bez cieniowania. Ale to już w następnym poście

czwartek, 27 września 2018
Długa spódnica wrześniowa, letnio - jesienna

Ostatnie ciepłe dni września minęły w zeszłym tygodniu... udało nam się zdążyć zrobić ostatni piknik, a raczej pierwszy i ostatni w tym roku, bo do tej pory były tylko spacery. Tym razem postanowiliśmy "zaczepić się" w jednym miejscu, co przy naszym dziecku, które jest bardzo aktywne ;-) było nie lada wyzwaniem.

Tak więc piknik się udał i spódnica również sprawdziła się w terenie ;-)

Długa spódnica wrześniowa, letnio - jesienna. Do parku i lasu.

Jest z grubszej dzianiny bawełnianej z domieszką wiskozy. Idealna na koniec lata i początek jesieni. Idealna na wrzesień, kiedy nie ma już upałów i nie jest jeszcze zimno. Ale równie dobrze nadaje się na wiosnę.

Bardzo wygodna, można w niej bez problemu biegać, siadać na kolanach, kucać itp. mimo, że jest o wiele mniej rozkloszowana niż moje spódnice lniane. Ma kształt litery A, w pasie posiada gumkę. Jest uszyta z dzianiny i dodatkowo ze skosu, dzięki czemu jest tak elastyczna. Co tu dużo mówić... jest po prostu ładna, skromna i praktyczna. :)

a oto ona:

piątek, 07 września 2018
Kadzidło na chorobę - grypę, infekcję dróg oddechowych itp

Kadzidło na chorobę

Nie przyszła jeszcze jesień, a mój mąż już przyniósł do domu "pierwsze" zarazki ;-) Wystarczyło kilka chłodniejszych dni, odkryta szyja i infekcja gotowa. Mąż wychodzi do pracy różnie, raz o 4:00, raz o 3:00 rano, czasami o 2:00 ... . Tak więc lekarz przepisał tonę leków, antybiotyk i stwierdził ostrą infekcję górnych dróg oddechowych ;-)

W domu poszedł w ruch czosnek, cytryna, propolis i ...kadzidło. Nasze pierwsze doświadczenia z kadzidłem w czasie choroby okazały się rewelacyjne. Choroba mija 3 razy szybciej. Po pierwszym dniu już był efekt, zniknęła gorączka i mocne drapanie w gardle. Na drugi dzień prawie w ogóle nic w gardle nie drapało. Tak więc choć kadzidło chcę stosować do modlitwy, to w nagłych sytuacjach zacznę używać go do odkażania. A czym najlepiej okadzać dom w czasie choroby? Co tak dobrze odkaża?

MIRRA i OLIBANUM

Moja mieszanka to - MIRRA i OLIBANUM. Mirra ma działanie silnie odkażające, Olibanum również, więc stanowią doskonałą mieszankę w czasie choroby. Raz dziennie łyżeczka zmieszanych żywic. Okadzam przy zamkniętym oknie i wychodzę z pokoju, który odkażam; później wietrzę, ale nie całkowicie lecz tak, aby zapach wszedł do gardła. Przenoszę kadzielniczkę do innego pokoju i robię podobnie.

Tutaj moja mieszanka :) taka ilość wystarczy; lub nawet mniej

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29